2014/11/17

Barcelona.



Piękne kafelki, wszędzie, wszędzie, nie tylko w miejscach, które dotknął swym palcem Antonio Gaudi
Dziedziniec starego szpitala de la Santa Creu i Sant Pau, niesamowity klimat panuje tam wieczorem




Kolejna porcja Barcelony.
Zapraszam na foto spacer.





Na dziedzińcu wewnętrznym Katedry Barcelońskiej, gęsi mają swoją sadzawkę.



Deskorolki, pełnoprawny środek transportu, co chwilę mija Cię ktoś jadący na niej









 Na tym placu, co wieczór panowie, czasem dołączają panie, wystawiają sobie stolik, krzesełka i grają, Tego dani akurat w domino. Taka "rada osiedla", jak ich nazwałam. Wspaniale, że ludzie jeszcze umieją tak się spotykać, wspólnie, w przestrzeni publicznej.





 I znów: mały kawałek przestrzeni, napakowany zielenią. Nie mogłam się napatrzeć. Mała rzecz, a tak wiele zmienia, wciśnięta w głośną, ruchliwą uliczkę. Cudowny zaułek, do schowania się w dżungli miasta.









Ej, no daj trochę, co Co szkodzi!








 Widok na Barcelonę (i Sagrada Familia), ze wzgórza Trzech Krzyży, w Parku Guell.

 Wnętrze kościoła Santa Maria del Mar
 Fotogeniczny, uśmiechnięty i taaaaaki mięciutki.